Opinie o Kubeczku Menstruacyjnym Mooncup

 

Agnieszka

 

"Mooncup dostałam w prezencie i bardzo się cieszę, że tak się stało, bo mimo, że niezadowolona z tamponów i podpasek, nigdy nie pomyślałam, żeby spróbować czegoś nowego. W przeszłości używałam tamponów, ale myśl o tym, że są wybielane chlorem, który jest przecież żrący spowodowała, że postanowiłam zaryzykować skoro i tak Mooncup stał u mnie na półce. Ku mojemu zdziwieniu założenie go było bardzo proste i szybkie, nie czułam dyskomfortu, a po chwili zapomniałam, ze mam go założonego. Większy problem stanowiło wyciągniecie go, ale po paru próbach zauważyłam, że dochodzę do wprawy. Jednak za największa zaletę uważam brak pieczenia i podrażnień podczas okresu, co często zdarzało mi się wcześniej przy używaniu tamponów. Niedługo wybieram się w 3 miesięczna podroż i czuję, że nie muszę się martwić o miesiączkę podczas wakacji. Mooncup daje mi poczucie bezpieczeństwa i lepszy kontakt z moja kobiecością."

 

Dorota


"KUBEK MOONCUP, fajna sprawa. Na początku pytanie jaki rozmiar wybrać, i jak to się sprawdzi, czy warto inwestować 120 złotych w coś czego nie jestem pewna?????

TAK warto, polecam kobietki, to naprawdę jest kolejny krok w ułatwieniu przejścia przez trudniejsze dni :-). A propos aplikowania......mi zajęło to 3 miesiące, już myślałam, żeby to wyrzucić ale pieniędzy szkoda:-) Sposób wkładania, pozycja, sposób składania kubka...kwestia naszego wyboru, każda na pewno wybierze odpowiednie dla siebie. Ale najważniejsza rzecz: co zrobić żeby nie przeciekał??? nigdzie tego tak naprawdę nie piszą, musimy same sobie "wyczuć", "wypracować metodę". Ja właśnie w tym 3 miesiącu użytkowania "odkryłam klucz" otóż wkładając kubek musimy go pozawijać i on w środku otwiera się...( i mi przeciekał) otóż w tym całkowitym otwarciu i dopasowaniu się do wnętrza trzeba mu pomóc odsuwając delikatnie palcem mięśnie macicy, zwalniamy trochę miejsca, wówczas czujemy,ze się "odessał" i otworzył :-)"

 

Laurencja


"Jak na razie, po kilku dniach używania jestem zachwycona Mooncupem :) Instrukcja jest bardzo czytelna, nie miałam problemu z założeniem, nóżkę przycięłam o 2 kreski – i chyba jest tak dla mnie dobrze, bo jej nie czuję przy normalnym funkcjonowaniu (chodzenie, siadanie itp.)Przez pierwszy dzień nie mogłam się powstrzymać, żeby co chwilę nie sprawdzać czy kubeczek „działa”… Oczywiście za każdym razem okazywało się, że bardzo dobrze był założony i zbiera tak jak powinien. Z wyciąganiem również nie mam kłopotu, ściskam dolną część kubeczka i powoli odciągam go na bok. Nie jest to ani bolesne ani nieprzyjemne (czytając opis na jednym z forów myślałam, że będzie gorzej!) A wczoraj byłam nawet na basenie i obyło się bez przecieków i niespodzianek. Trochę martwiłam się czy sobie poradzę w publicznej toalecie, ale okazało się, że nie jest to wcale takie kłopotliwe ani trudne – wystarczy mieć butelkę z czystą wodą w celu umycia kubeczka i coś do przetarcia skóry. Jednym słowem: czuję się wiele bardziej higienicznie i komfortowo niż przy użyciu podpasek, a tym bardziej tamponów, których nawisem mówiąc nie umiałam chyba zakładać , bo zawsze coś mnie uwierało. Przy podpaskach miałam zazwyczaj mocno podrażnioną skórę, no i ten specyficzny zapach… Podczas noszenia mooncupa nie odczuwam żadnego dyskomfortu, nie mam najmniejszych podrażnień na śluzówce ani na skórze. Nie ma też przykrego zapachu (co jest niezmiernie ważne latem!). Awaryjnie zakładam na bieliznę jedynie zwykłą cienką wkładkę – zazwyczaj jest czysta, czasem tylko podbarwiona rozwodnioną krwią. Także po nocy wkładka jest czysta, a kubeczek napełniony maksymalnie do ¾ wyskości. Właściwie to ani razu nie zdarzyło mi się, by był całkowicie pełny."


Daria


"Do zakupu Mooncup'a podeszłam bardzo sceptycznie, jako że nie noszę tamponów, bo nie lubię i bo boli mnie od nich podbrzusze, a myślałam, że mooncup to po prostu taki ekologiczny tampon. Ostatecznie przekonało mnie postanowienie, że wykluczam z mojego życia używanie jakichkolwiek środków kosmetycznych, które były testowane na zwierzętach. Firmy takie jak Proctel & Gamble czy SCA Hygiene Products AB, które są producentami Always, Bodyform, Libresse, testują na zwierzętach. Mooncup wydał mi się najlepszym rozwiązaniem, bo nie tylko nie był testowany na bezbronnych istotach, ale też nie zatruwa środowiska.

 

Nie miałam z nim żadnych problemów do tej pory: Nie wycieka (ani w dzien ani w nocy), nie czuję go, jest idealny do wszelkich sportów: w moim wypadku to bieganie, pływanie, joga, całodzienne wspinanie się po górach. Lubię z nim podróżować, bo nie zajmuje dużo miejsca i wiem że mam zapas na cały pobyt poza domem :) Mooncup jest też dużo bardziej pojemny niżpodpaski czy tampony. No i dużo tańszy. Są też oczywiście złe strony Mooncupa: aby go zaaplikować lub opróżnić, trzeba mieć czyste ręce i dostęp do wody. Mam mieszane uczucia gdy muszę go zmienić w toalecie publicznej. Dobrym rozwiązaniem jest mała buteleczka z wodą i antbakteryjny żel, które bez problemów mieszczą sie w każdej torebce. Ale o nich też trzeba pamiętać."

 

Melania


"Jestem sportowcem, trenuję badmintona. Gdy mam obóz, treningi odbywają się dwa razy dziennie. Zmienianie podpaski w trakcie ćwiczeń było bardzo uciążliwe, zwłaszcza przy intensywnych krwawieniach. Kiedy ja się ruszałam, podpaska również przez co zakrwawiała mi niekiedy nawet i uda, a oprócz tego krew w połączeniu z potem tworzyła mieszankę o bardzo nie przyjemnym oraz intensywnym zapachu. Ponadto noszenie obcisłych spodenek bądź spódniczek sportowych powodowało dyskomfort psychiczny, wciąż wydawało mi się, ze podpaska odbija się na materiale i każdy człowiek na sali wie, ze mam okres. Musiałam zaprzestać używania tamponów ponieważ wysuszały moją śluzówkę. Kiedy usłyszałam o kubeczku nie mogłam się doczekać miesiączki, aby go wypróbować. Bałam się jedynie kłopotów z zakładaniem, ale okazało się to o wiele łatwiejsze niż myślałam, od pierwszego razu nie sprawiło mi to żadnych trudności. Teraz nie mam już tych problemów co wcześniej, wychodząc do toalety w trakcie treningu czy turnieju nie martwię się, ze zapomniałam podpaski z plecaka, nawet nie muszę opróżniać kubeczka, tylko normalnie się załatwiam, bez strachu o wyczucie tego nie przyjemnego zapachu, natomiast grając nie czuje, ze mam okres i wyzbyłam się dyskomfortu związanego z obcisłymi spodenkami. Jestem bardzo zadowolona z tej ekologicznej i zdrowej ochrony w trakcie miesiączki. Polecam go każdej kobiecie prowadzącej intensywny tryb życia."

 

Martyna


O kubeczku mooncup czytałam już jakiś czas temu, jednak wtedy takie rozwiązanie w czasie miesiączki wydawało mi się dziwaczne i niewygodne. Przekonała mnie opinia kobiety, która osobiście używa kubeczka, oraz informacja, że wiele użytkowniczek odczuwa mniejsze bóle menstruacyjne , kiedy używa mooncup. Postanowiłam spróbować. Pierwszy montaż kubeczka nie był kłopotliwy, jednak jego rozmiar nieco przerażał. To co mnie zaskoczyło, to kompletny brak bólu brzucha niemal natychmiast po użyciu. Zawsze pierwszy dzień okresu, to było dla mnie kilka godzin leżenia w łóżku i łykania najróżniejszych tabletek przeciwbólowych. Po pierwszym założeniu mooncup czułam się na tyle dobrze, że wieczorem poszłam biegać, choć normalnie to byłoby niemożliwe. Teraz wypróbowałam kubeczek już w różnych sytuacjach i wiem, że spokojnie można w nim biegać, jeździć na rowerze, chodzić na basen czy fitness. Początkowo wydawało mi się, że kłopotem będzie znalezienie miejsca gdzie kubeczek można opróżnić i opłukać, kiedy nie będę w domu. Jednak ja muszę go opróżniać mniej więcej co 7-8 h. W tym czasie zawsze jestem w stanie znaleźć toaletę z umywalką i już przestałam się tym stresować. Jedynie wyciąganie kubeczka nadal jest dla mnie nieprzyjemne, ponieważ musi być wtedy rozłożony. Wcześniej używałam tylko podpasek, tampony były dla mnie niewygodne, a ich aplikacja bolesna. Dlatego nie przypuszczałam, że mooncup tak dobrze się sprawdzi. Ponieważ testowałam kubeczek latem, dla mnie wielkim plusem było to, że w przeciwieństwie do wydzieliny pozostającej na podpaskach, ta w kubeczku zupełnie nie ma zapachu. Dodatkowo nie trzeba pamiętać o tym, żeby zawsze mieć przy sobie podpaskę na zmianę. 

Plusem mooncup jest także jego ekologiczna produkcja a także wielorazowość, co oprócz pozytywnych skutków dla środowiska niesie też pozytywne skutki dla naszej kieszeni, ponieważ nie trzeba co miesiąc kupować podpasek czy tamponów. Jednak dla mnie najważniejszą korzyścią z używania kubeczka jest brak bólów menstruacyjnych."

 

Klaudia


"Po raz pierwszy zaczęłam używać Mooncupa sześć albo siedem miesięcy temu – poleciły mi go koleżanki. Wcześniej używałam podpasek i tamponów, ale pomyślałam, że spróbuję Mooncupa, bo całkiem spodobała mi się perspektywa zaoszczędzenia kilku złotych! Pamiętam, że kiedy użyłam go po raz pierwszy, to wyciągnięcie go zajęło mi chyba z godzinę, ale w końcu doszłam do tego, że mocniejsze pociągnięcie go za bazę działa… i od tego czasu działa super! Jest bardzo wygodny i łatwy w użyciu. Co prawda, jeszcze z nim nie podróżowałam, ponieważ myślę, że może to być nieco trudne, ale z drugiej strony noszenie ze sobą butelki wody brzmi jak dobre rozwiązanie. Korzyści dla środowiska z używania Mooncupa również są nie do przecenienia – w przeciwieństwie do tamponów czy podpasek nie produkuję żadnych śmieci. Jedna z moich koleżanek nawet zasugerowała używanie własnej krwi miesiączkowej do podlewania kwiatków, w ten sposób nic się nie marnuje… ale dla mnie to obrzydliwe i nie sądzę, żebym kiedykolwiek tak zrobiła  :) W każdym razie, bardzo się cieszę, że go używam – w ogóle się go nie czuje i jest bardzo praktyczny. Zdecydowanie polecam!"

 

Olga


"O mooncup usłyszałam od przyjaciółki. Na początku trochę się bałam, że będzie niewygodny. Chciałam jednak przestać używać jednorazowych podpasek, bo to - po pierwsze - kolejne niepotrzebne śmieci, a po drugie - nie służą mi dobrze. Przyjaciółka poradziła mi, żebym spróbowała księżycowego kubeczka i nie żałuję. Przekonałam się już po pierwszym dniu używania, że mooncup jest rewelacyjny. Wygoda, komfort, zero przykrych zabrudzeń, przespana cała noc bez nieprzyjemnych niespodzianek. I koniec ze śmieciami:) Zmiana i zakładanie - bez problemu. Teraz przekazuję tę nowinę dalej. Wiele kobiet nic nie wie o tym wynalazku, a warto, żeby się dowiedziały."

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel